Słowo Boże – rzeka życia

 Jr 20,7-9; Ps 63,2-6.8-9; Rz 12,1-2; Ef 1,17-18; Mt 16,21-27

Jeremiasz dzisiaj mówi, że dał się uwieść Panu Bogu: „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”, ale z jego słów wynika, że trochę się przeliczył, bo tym uwodzeniem było powołanie na urząd proroka, a tutaj nikt nie chciał słuchać. To Jeremiasz zrobił to, co wielu z nas, poddał się, uznał, że się nie nadaje; Pan jednak trawił go miłością powołania i tym uwiedzeniem: „wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele”. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem, tak, że Jeremiasz z pasją zaczął pełnić prorocką funkcję. Ten fragment zawsze kojarzy mi się z powołaniem, a dzisiaj 1 – rok rozpoczyna okres propedeutyczny w seminarium, dali się uwieść. Jednak każdy wierzący, jeśli chce wejść w prawdziwą relację z Bogiem, musi dać się uwieść – czyli pozwolić na to, żeby Bóg mnie pokochał; w takim ludzkim uwodzeniu. To, ile człowiek musi się natrudzić, żeby ta druga strona zaakceptowała to uwodzenie. Bóg też wielokrotnie musi się natrudzić, żebyśmy otworzyli nasze serca i pozwolili się pokochać, jednak jest w tej miłości pewne niebezpieczeństwo!!! Piotr jego doświadczył w Ewangelii: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Bo dać się uwieść Panu Bogu – oznacza przyjąć Jego plan – plan miłości, a gdy Boża miłość wiedzie przez Krzyż, to i w uwodzeniu ten Krzyż musi wystąpić. Jeśli chcę być uwiedzionym to muszę: zaprzeć się samego siebie, brać krzyż swój i naśladować Chrystusa. Zaprzeć, czyli robić czasami wbrew mojej własnej logice. Czy to możliwe? Jak doświadczasz miłości to tak, bo wiesz, że Ten, który kocha, pragnie tylko Twojego szczęścia. Brać Krzyż: być nastawionym na to, że miłość jest wymagająca i ciężka, ale daje tak piękną perspektywę jak Krzyż. Naśladować Chrystusa: pokochać Mistrza i tutaj już się wszystko rozjaśnia. Panie uwódź mnie każdego dnia!!! 🙂

Reklamy

O Kaplicy cz.2

W klimat tego miejsca wprowadza tablica „Christos Diakonos”. Widnieją na niej słowa z Listu Św. Pawła do Filipian 2,5-11.

Początkowe zdanie: „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie – zawiera wyraźne wezwanie do naśladowania Chrystusa Pana, który stał się sługą.”

Ku ołtarzowi „prowadzą” trzy obrazy. Temat każdego z nich nawiązuje do służby. Czytaj dalej

Wieczorna modlitwa – Rodzinne Piątki

Jest czwartek wieczór, godzina 22.50. To już raczej noc. Piszę dzisiaj, bo jutro to chyba nie będzie ani dnia, ani nocy. Będzie po prostu upływ czasu. Podejrzewam, że o wiele szybszy niż bym chciała. A jeszcze cała lista czynności do wykonania.

Marzy mi się przynajmniej dzisiaj, bo jutro z tym może być znacznie gorzej, że w sobotę ruszymy w drogę i będę mogła zacząć Bogu dziękować, że właśnie ruszyliśmy.

Zaczęłam to już robić w tygodniu, bo zdawało mi się, że jesteśmy już w końcówce przygotowań. Końcówka to może i była, ale raczej dotyczyła dni, które zostały do pracy.

Jedno mnie już o tej porze pociesza. Bez względu na to, czy uda się wszystko zrealizować, to będzie to już ostatni dzień przed wyjazdem. Wtedy chciałabym Ci Panie wyśpiewać dziękczynienie za wszystko, co się wydarzyło, za ten cały czas przygotowań, za ludzi, którzy nam pomagali w przeróżny sposób. Za wszystko bez wyjątku. Za dobre chwile, ale i za te trudniejsze, bo one są czasami potrzebniejsze niż te pierwsze.

Nie umiem śpiewać, ale zrobię to na modlitwie. Myślę, że w tej mojej nieumiejętności jesteś, Panie, również obecny, bo dałeś mi możliwość służenia tym, co robią to znakomicie. Więc ja się staram „śpiewać” poprzez to, co mogę zrobić dla nich.

Z Panem Bogiem.

 

P.S. Dziękuję za to, że mogłam to napisać i wyjątkowo zajęło mi to chwilę.

Wakacyjne porządki

10588701_583623918415617_526377399_n

W wakacje zawsze przychodzi taki moment, w którym muszę zrobić porządek na półkach. Nie ukrywam, że jako studentka kierunku humanistycznego, do tego będąca papierofilem, który nie potrafi czytać długich tekstów na komputerach, tabletach, telefonach i innych dobrodziejstwach techniki, już w maju nie mogę się ogarnąć ze wszystkimi notatkami, kserówkami, tekstami. Wszystkie te rzeczy, według mnie niezbędne, przewracają się po całym mieszkaniu zajmując kilka półek. Jednak, gdy przychodzą wakacje, nie ma rady trzeba to wszystko posegregować, to, co się już nie przyda wyrzucić, zrobić miejsce na kolejne materiały. Oj ciężkie to zajęcie i bardzo pracochłonne, ale trzeba to zrobić żeby móc spokojnie zacząć kolejny rok.

W życiu chrześcijanina też przychodzi taki moment, że trzeba wszystko posprzątać, poukładać rzeczy ważne, wyrzucić to, co tylko Czytaj dalej

Rozwalam radio ZET

Akurat przydarzyło mi się, że załapałem robotę w Radiu Zet. Spoko praca polegająca na rozbiórce i wykończeniówce. W związku z tym pojawiło się kilka myśli z tym związanych.

Mam takie wrażenie, że często my katolicy (być może podświadomie), patrzymy na innych z góry, myśląc, że ten to jest taki, a ten owaki. Ja miałem bardzo podobnie. Czasami można słyszeć głosy: „oo to jest lewak z TVN`u” albo wydaje się nam, że cały świat medialny skierowany jest na działania antyklerykalne, co akurat czasami jest prawdą.

Pracując tam, spotkałem się z wieloma znanymi osobami. Widziałem jak wygląda praca „od kuchni”, słyszałem wiele rozmów. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła było to, że ci ludzie pracują tam z dużą pasją – aż pozazdrościć. Drugą, że temat Kościoła i Pana Boga był bardzo często poruszany. Nie słyszałem jednak naśmiewania się z Kościoła, wyzywania księży, obrażania czyichś przekonań. W większości okazało się, że są to ludzie wierzący. Może nie do końca przeniknięci wiarą i nauką Kościoła, ale na pewno szanujący Katolicyzm.

Pomyślałem, że tak bardzo jesteśmy uprzedzeni, postrzegamy  siebie jako tych dobrych ludzi, co wierzą w Pana Boga, chodzą do kościoła i wiedzą co robić, żeby pójść do nieba (oczywiście i tak nic nie możemy zrobić, bo wszystko jest łaską). Często niestety brakuje nam po prostu pójścia i niesienia Pana Boga, pokazywanie swoim życiem, że On jest Dawcą wszystkiego i tylko w Nim możemy mieć Zbawienie. Chciałoby się rzec: „WIĘCEJ MIŁOŚCI – MNIEJ UPRZEDZEŃ”, ale oczywiści miłości płynącej od Jezusa! Wszystkiego dobrego! 🙂

Smartfon, czystość i kilka blizn

Jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na swoim miejscu. A jak zrzucisz go na dalszy plan, to zacznie Ci się wszystko walić na milion małych kawałeczków i zostanie Ci sterta tartej bułki, którą będzie się chciało poskładać w kajzerkę. Okej, chyba wystarczająco to zobrazowałam.

Przez ostanie 6 miesięcy byłam z chłopakiem, który był niewierzący. Wiedziałam od samego początku, że to i tak bez przyszłości, co nie zmienia faktu, że się z nim zakochałam. Uznałam, że może uda mi się pokazać mu Boga. Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak, może robiłam to źle, a może to nie jest jeszcze czas na ich spotkanie. Ale wiem jedno – ziarno zostało zasiane. Nie wiem tylko gdzie padło. Ale teraz Czytaj dalej

Cichy łagodny powiew…

Część I

Rzekł więc do niego: Wyjdź i stań na górze przed Panem. A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny, wstrząsający górami i kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz w tym trzęsieniu ziemi nie było Pana. Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana. A po ogniu cichy łagodny powiew. Gdy go Eliasz usłyszał, zakrył płaszczem swoją twarz.

1 Krl 19,1-13a

            Fragment znany. Bóg przyszedł do Eliasza w ciszy. Nie gwałtownie, nie hukiem a spokojnie i w ciszy.

Dzisiejszy świat – ojoj zewsząd coś nas atakuje. Radio, TV, telefon, ludzie. Często widać ludzi ze słuchawkami na uszach. Czasem trzeba, a czasem chyba po to, żeby nie dopuścić siebie do głosu. Czytaj dalej