Słowo Boże – rzeka życia

Wj 22,20-26; 1 Tes 1,5c-10; J 14,23; Mt 22,34-40

Ile razy w życiu myślałem w ten sposób, że przykazania mnie ograniczają, że nie są drogowskazami, a jedynie czymś co zamiast ułatwiać mi drogę, to ją utrudnia. Mogę zadać sobie pytanie kim byłbym, albo co powiedzieliby ludzie (często jeden z głównych powodów naszego postępowania – a jest to czysta pycha, takowe myślenie) gdybym: wykorzystywał cudzoziemca, pracowałby u mnie i nie znał języka, ja płaciłbym mu grosze itp.; dokuczałbym (w jakikolwiek sposób) kobiecie, której zmarł mąż i zamiast pomagać jej dzieciom, to czyniłbym ich życie cięższym; ubogiego, który nie ma na chleb, nachodziłbym, aby oddał mi 20 zł, które jemu dałem itp. Ludzie nazwaliby mnie zwyrodnialcem, człowiekiem bez serca, powiedzieliby, że to co robię jest nieludzkie. Właśnie to są nakazy – rozwinięte przykazania, które Bóg daje Mojżeszowi (pierwsze czytanie), czyli przykazania to pomoc do tego, abym był w pełni człowiekiem, to 10 miłosnych słów Boga do mnie niosących przesłanie: Dziecko chcę, abyś był doskonały 🙂