Słowo Boże – rzeka życia

Iz 63,16b-17.19b; 64,3-7; 1 Kor 1,3-9; Mk 13,33-37

W dzisiejszej Ewangelii powtarza się wezwanie do tego, abym czuwał (dosł. bądź uważny). Każdy z nas potrafi czuwać, aby ktoś nie skradł portfela, telefonu, nie włamał się na konto na fejsie, lub na pocztę, aby mleko się nie przypaliło, aby nie przegapić promocji lub jakiejś okazji. Często czuwamy przy chorych, dzieciach lub w innych ważnych chwilach. Jak powinno wyglądać moje czuwanie, jeśli chodzi o najważniejszą część mojego życia – wieczność; jeśli chodzi o najwartościowszy skarb, który jest w niebie, a którego ani mól nie trąca, ani rdza nie bierze; jeśli chodzi o taki życie, abym wszystkiego miał w obfitości, aby mi niczego nie brakowało? Do tego wszystkiego dochodzi się poprzez jedno jedyne czuwanie: ABYM NIE PRZEGAPIŁ PRZYCHODZĄCEGO DO MNIE CHRYSTUSA – i to jest ADWENT 🙂

Reklamy

Namiot Światła

Nie tylko bryła Namiotu Światła, ale i poszczególne elementy jego wyposażenia  mają wymowę znaku. Ogromna lampa (400 kg wagi) zawieszona pośrodku sufitu, zbudowana z kolorowego szkła, przypomina słowa z Apokalipsy: Żródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jkby do japisu o przejrzystości kryształu (Ap 21, 11b). Można widzieć w niej symbol „człowieka nowego”, dojrzałego chrześcijanina. Powinien on żyć tak, aby światło, którym w jego wnętrzu jest jezus chrystus, było widoczne na zewnątrz przez jego czyny.

 

Wokół dużej lampy na suficie umieszczono 12 małych światełek. Przypominają one języki ogniste, w postaci których Duch Święty zstąpił na Apostołów w Wieczerniku w dniu Piedziesiątnicy .

Przez długi czas rokrocznie, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, podczas Ćentralnej Oazy Matki właśnie w Namiocie Światła gromadzili się odpowiedzialni Ruchu- moderatorzy i animatorzy- aby we wspólnej modlitwie wypraszać dary Ducha Świętego na czas letnich rekolekcji, zarówno dla uczestników jak i prowadzących. Stąd zabierali oni świece oaz wielkich zapalone od jednej wielkiej świecy roku, dla której przygotowano specjalny brzozowy świecznik.

Czytaj dalej

Normalność ?

We wtorek do sklepu przyszło małżeństwo z 3 letnim synkiem. Przyjechali do Siedlec z Łosic, aby oddać mi pieniądze. Sprzedając im wcześniej kilka rzeczy, jednej przez pomyłkę nie policzyłam.

Pomimo, że osobiście jest mi bliska taka postawa, to ich zachowanie w pierwszej chwili wzbudziło we mnie zdziwienie i zaskoczenie. Wyraziłam to głośno, po czym usłyszałam, że inaczej nie mogli postąpić, bo tak zostali wychowani.

Marzy mi się, aby wszystkie dzieci, tak jak ten chłopczyk, miały takich rodziców i w przyszłości, kiedy dorosną, mogły powiedzieć to samo.

Pozdrawiam.

 

PS.

Póki co, dołączam aktualne zdjęcia naszych maluchów.

Czytaj dalej

Adwent

Zbliżają się święta. Skąd to wiem? To proste, bo w Warszawie już od dwóch tygodni pełno ozdób świątecznych, lampek, stroików, świątecznych wystaw i całej tej reszty. Oj jak ja tego nie lubię! Ale tak naprawdę nie o tym chciałam pisać, a o rozpoczynającym się za chwilę adwencie.

W całym tym zamieszaniu, współczesnym, konsumenckim podejściu do świąt tak często zapominamy o tym szczególnym czasie, który ma nas do radości Bożego Narodzenia przygotować. Adwent to czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana. Pisałam już o tym jak trudne jest czekanie i jak kiepsko nam to wychodzi. To czekanie jest jednak inne, ono nam nie zabiera czasu, ale pozwala go lepiej wykorzystać. Można się zastanawiać, po co jest ten szczególny czas. Może jest nam nie potrzebny? Może to przeżytek? Jak dla mnie w dzisiejszym zwariowanym świecie jeszcze bardziej potrzeba nam czasu, który pozwoli nam dobrze przygotować się do świąt, nie przez zakupy, sprzątanie, gotowanie, pieczenie, ale przez przygotowanie swoich serc.

Adwent to wspaniały czas. Nie zmarnujmy go na pędzie za czymś mało istotnym, bo tylko goniąc za nieważnym możemy zmarnować ten czas.

Nie taki diabeł straszny jak się Umaluje!

Jak się diabeł umaluje to i ładny jest, i miły, i przyjemny. Musi przecież zbliżyć się i nie wystraszyć. Nie chcemy przecież tego, co wywołuje w nas strach i będzie miało opłakane skutki. Szkoda, że jak przychodzi czas zrzucenia całej tapety z twarzy i z siebie, okazuje się straszną poczwarą (proszę tutaj nie snuć żadnych podtekstów i podobieństw co do Pań  – nasze kobiety zawsze są piękne).

Inaczej jest z Bogiem. On nie musi się malować i niczego ukrywać. Jest Prawdą, która daje światło. Bóg wychodzi z jednym prostym przekazem: Kocham Ciebie Dzisiaj! – ten przekaz jest aktualny właśnie teraz, gdy czytasz ten tekst. Bóg nie ukrywa niczego – bo prawdziwa miłość jest czymś czego pragniemy, czymś co przynosi jedynie dobre skutki.

To, że często dajemy się nabierać na pięknego, umalowanego diabła to niestety jest skutek grzechu i naszego nieuporządkowania. Przez to tracimy nadzieję i chęci do życia. Przez to powstają kłótnie, brak zaangażowania w życiu drugiego człowieka i egoizm.

Na szczęście Bóg nie jest tylko nie umalowany i piękny, ale jest Miłością, która wybacza i bierze nasze pomyłki i nasze grzechy na krzyż. To On wybawia nas od tego, że zbłądzimy i damy się oszukać temu Umalowanemu.

Nie mam pomysłu na tytuł

Bardzo ciężko żyje się człowiekowi, który nie ma pomysłu na siebie. Albo takiemu, który nie ma planu, nie potrafi się zorganizować, wszystko zostawia na ostatnią chwilę (to o mnie) i pędzi, i leci jak łeb na szyję (nie mam pojęcia czy to tak się pisze). W każdym razie zaczyna mi to powoli przeszkadzać – ten mój brak zorganizowania. Czuję się dzisiaj nieco sfrustrowana, że nagle okazuje się ile jest do zrobienia. Nagle? Oszukuję sama siebie. Odwlekam wszystko w czasie jak tylko mogę – choćby pisanie tu do Was. Ze spowiedzią mam tak samo: rzadko kiedy potrafię się do niej przygotować i idę na tzw. spontanie. Cudem jest, jeśli w ogóle decyduję się w końcu na skorzystanie z sakramentu.

Uznałam dzisiaj, że nie wiem gdzie jestem. Głowę zajmują mi rzeczy, którym nie powinnam poświęcać tyle czasu. To niesamowicie frustrujące, kiedy sobie już zdasz z tego sprawę.

Namiot Światła cz. I

Namiot Światła to drewniany budynek kryty gontem, postawiony na podmurówce z kamieni z Dunajca, usytuowany nieco dalej za domem, na stoku Kopiej Górki. Został on wzniesiony w 1973 roku jako miejsce gromadzenia się na modlitwę, konferencje, pogodne wieczory. Przeznaczenie tego miejsca i jego wymowę zaplanował założyciel Ruchu, natomiast, forma artystyczna jest dziełem Wiesława Darocha. Budowla ta swoim wyglądem- 8 dużych otworów okiennych i 3 bramy z zamocowanymi na nich bryłami kolorowego szkła- ma przypominać Nową Jerozolimę opisaną w Księdze Apokalipsy św. Jana 21, 9-12. 19-20. 25 .

(opis ten został umieszczony na tablicy stojącej przy schodach prowadzących do Namiotu Światła).

1 2 3

Nowa Jerozolima to symbol Kościoła, a Ruch Światło- Życie stawia sobie za cel budowanie żywych wspólnot Kościoła, realizowanie Kościoła jako wspólnoty wspólnot. „Nowa Jerozolima”  to także nazwa oazy wielkiej, której centrum stanowi Kopia Górka.

A o tym co wewnątrz za tydzień!

Grzegorz Konopacki