Tarcie chrzanu

Mówią, że na wiosnę to się ludzie zakochują. A może to i prawda, choć jeszcze mi nie objawiona. Natomiast dla mnie wiosna jest początkiem mojego przebudzenia – tego duchowego jak i fizycznego. Teraz jestem w ciągłym ruchu – wykupiłam sobie karnet open na fitnessy i odkryłam po jednych zajęciach, że zumba jest czymś cudownym! Sporo też się dzieje w moim życiu zawodowym, gdyż jestem w trakcie zakładania własnej działalności.

Całe milion projektów na uczelni. Tydzień temu były targi edukacyjne na naszej uczelni. Wraz z moją przyszłą wspólniczką Alicją, zgłosiłyśmy się do przeprowadzenia warsztatów promujących naszą specjalność. Z racji przegłupiej organizacji APSu, nasza specjalność nie była omawiana na wykładzie ogólnym, stąd też nikt nie wiedział o naszych warsztatach… Byłyśmy takie złe na świat! Tyle pracy! Tyle energii… Przychodzimy dziś na zajęcia, a Pani Ewa chwali nas, że tak świetnie prezentowałyśmy uczelnię na stanowisku, że dawno już nie było osób, które z taką pasja i oddaniem opowiadały o studiach! (Jedną z moich metod zapraszania ludzi do stosika był tekst: Przepraszam, bardzo ładnie pachniesz. Zechciałbyś może tu na chwilę podejść? :D)

Sprawa druga – prezentacja na seminarium dyplomowe. 1234567890 stron tekstu naukowego o podstawach badań nad edukacją. Wyjaśnienia nomotetyczne, idiograficzne, cechy poznania naukowego, podział badań ze względu na teorię, praktykę – istny szał. Zamiast przygotować się do tej prezentacji tak, żeby stanąć i rozumieć o czym chce się powiedzieć, to jak zwykle liczyłam na szczęście. Nie zawiodłam się. 🙂 Mimo kompletnego braku profesjonalizmu i przygotowania merytorycznego, nasza prezentacja została pochwalona, ze względu na ciekawą formę i zaskakująco przekazywaną treść.

Czemu pisze taki stek zupełnie nieistotnych rzeczy? Żeby pokazać Wam, że może często nam się wydaje, że nadajemy się tylko do tarcia chrzanu, że nasze wysiłki są niedoceniane a my sami mamy ochotę zapaść się pod ziemię… a jednak ten nasz Bóg kochany nawet z ułomności i słabości potrafi zrobić przepiękne rzeczy!

Więc kochani! Na wiosnę proponuję rozkochać się w Bogu. Dzięki Niemu po prostu wszystko wydaje się łatwiejsze! : )