Ucisz się!

Ucisz sie

Ostatnio często chce mi się krzyczeć. Wtedy gryzę swoje dłonie, by stłumić dźwięki. Niekiedy ślady zostają jeszcze przez kilka dni. Jestem na siebie zła. Krzyczę na siebie, na świat, na ludzi. Zdarza się, że sypię przekleństwami jak stary szewc. Jestem niemiła, wredna i mało inteligentna w relacjach społecznych. Wstydzę się chodzić do spowiedzi – grzechy cały czas takie same a braku poprawy jak nie było tak nie ma. Nie chce mi się modlić, chodzić do kościoła, naprawiać relacji z innymi, z Bogiem. Jestem leniwa i nieodpowiedzialna. Niezorganizowana i apodyktyczna do granic możliwości. Znowu krzyczę, no bo ile można się tak miotać?

„Musisz zasłużyć na moją miłość” – zauważyłeś, że te słowa nigdy nie padły z Bożych ust? Dlaczego więc człowiek tak kurczowo trzyma się nieprawdy… ON JUŻ CIĘ UKOCHAŁ. MOCNIEJ SIĘ NIE DA.

P O Z W Ó L M U S I Ę K O C H A Ć

Kiedy choć na chwilę pozwolę dotknąć Mu swego serca, już nie ma krzyku, nie ma płaczu i zgrzytania zębów. Jest spokój duszy, która bez Niego jest jak burza na jeziorze. Wystarczy, że on powie „Ucisz się”, a wszystko wokół milknie i jest mu poddane.
Bo Ty Panie jesteś dla mnie ucieczką, wyrywasz mnie z ucisku, otaczasz mnie radościami oclenia. Tu i teraz. Na zawsze.

Reklamy