Mój mały nieporządek

Nigdy nie myślałam, że przyjdzie mi tu cytować Perfekcyjną Panią Domu. Powiedziała ona w jednym z odcinków, że należy unikać sytuacji, w których prowokuje się bałagan np. zostawianie niezłożonego koca itp. Ostatnio namacalnie poczułam jak działa mały życiowy bałagan, z pozoru nie znaczący, zwykła uniwersytecka zaległość, której chyba większość kiedyś doświadczyła. Ja ostatnio pisałam pracę, którą już dawno powinnam oddać, ale zawsze coś stało mi na drodze. Doszło do tego, że wiedziałam, że nie mogę zacząć niczego nowego dopóki nie skończę tego. Wisiało to nade mną i nie dawało mi spokoju. Niby nic wielkiego, ale doszło do tego, inne rzeczy też się posypały, między innymi, za co bardzo Was przepraszam, umknęła mi zeszła środa i czas na napisanie tekstu na bloga. Niewypowiedziana radość zapanowała w moim życiu na nowo, gdy pracę napisałam i oddałam prowadzącej.

Czasem ignorujemy małe zaległości, błędy, pomyłki, bo mówimy sobie, że to przecież nie ma znaczenia. Robimy tak z obowiązkami, relacjach z innymi, na każdym prawie kroku. Co gorsze mamy też skłonność do postępowania tak w życiu duchowym. Bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę, że to właśnie od małych kamieni zaczyna się lawina, której możemy nie zatrzymać. Powinniśmy zawsze zaczynać właśnie od tych najmniejszych rzeczy. Nie musimy od razu zbawić całego świata wystarczy, że będziemy stale dążyć do naszej świętości, prostymi czynnościami codziennymi.

Zachęcam wszystkim mocno do dbania o porządek. Nie warto doprowadzać do sytuacji, w której nie będziemy umieli znaleźć początku tego bałaganu. Co gorsze nie doprowadzajmy do sytuacji, w której przestaniemy dostrzegać nasz nieporządek. Zawsze możemy liczyć na pomoc naszego Perfekcyjnego Pana Domu i nie tylko domu, ale całego życia.

Reklamy