Przybądź Dawco Dobra i zamieszkaj w nas!

Jak zwykle siedzę i zastanawiam się nad kolejnym tematem na tekst na bloga. Muszę się Wam przyznać, że często mam totalną pustkę w głowie jeszcze siadając przed komputerem. Dziś było by tak samo, ale na szczęście, jak zawsze zadział niezawodny, często tak bardzo niedoceniany – Duch. Szybko tłumaczę się, że trochę zainspirował mnie ostatni wpis Eweliny, żaden to plagiat i naruszenie praw autorskich, bo przecież wszyscy tu piszący na pewno się ze mną zgodzą, że koniec końców czerpiemy z tej samej skarbnicy. Czasem zdarza mi się słyszeć, że ktoś chwali moje wpisy, dziś na kilka dni przed Zesłaniem Ducha Świętego, mogę z czystym sercem powiedzieć, to nie ja je pisze. Wszystko co przelewam na ekran mojego komputera nie wypływa tylko z mojej głowy, wszystko to dane jest mi przez Ducha.

Mam poczucie, że bardzo łatwo przychodzi nam zapominać o Trzeciej Osobie Boskiej – Duchu Świętym, Duchu Mądrości, Zrozumienia, Poznania, Odwagi i pewnie długo mogłabym tak wymieniać. Łatwo nam wszystko przypisać samym sobie, a przecież bez Ducha nie bylibyśmy wstanie powiedzieć, że Jezus jest Panem. Wszystko co czynimy dzieje się za Jego sprawą. Nie tylko wielkie akty wiary i bohaterstwa, ale najprostsze rzeczy, banalne, z pozoru słowa, niewielkie czyny, które mają tą wyjątkowość, że dzieją się właśnie teraz, właśnie tu. Jak tak o tym myślę to w swoim życiu ciągle „potykam się” o działanie Ducha Świętego, nie tylko na egzaminach, ale tak na co dzień.

Pisze więc dziś ten tekst jako podziękowanie dla Ducha Świętego, autora wszystkich tekstów na tym blogu, autora wszystkich moich odpowiedzi, prac na uczelni, autora wszystkich moich „mądrych” rozmów. Nie wiem jak Wy, ale z takim Wspomożycielem nie boję się niczego.

Reklamy