Pycha

Jeden z grzechów głównych. Pycha. Wg Słownika Języka Polskiego PWN to wysokie mniemanie o sobie. Nie jest obca chyba nikomu.  Słuchając dzisiaj Ewangelii – opisu Męki Pańskiej zwróciłam uwagę na ten fragment:

Przepowiednia zaparcia się Piotra
 Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł: Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. Na to rzekł Mu Piotr: Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja! Odpowiedział mu Jezus: Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz. Lecz on tym bardziej zapewniał: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. I wszyscy tak samo mówili.

Pewność Piotra. Nie wierzy słowom Pana, wie lepiej. W pewien sposób może nawet czuje sie lepszy od tego, który zdradził Jezusa. Zapomina o swojej gwałtowności, o grzeszności i nie zawsze silnej woli. Jak się skończyło – wiemy. Słowa Jezusa sprawdziły się. Ogromna lekcja pokory – którą św. Piotr okazywał do końca życia. Umniejszał się, nawet przy śmierci.

Obecnie, z nami, tez bywa podobnie – ja tego nie zrobię, nigdy bym tak nie postąpiła/postąpił. A rzeczywistość czasem jednak okazuje się inna – mimo zapewnień zdarza się zbłądzić, postąpić w zaskakujący nawet dla siebie sposób.  I zostaje się tylko modlić o siłę, o pokorę i o łaskę aby trwać. Aby cały czas orientować swoje życie na Jezusa.

Reklamy

Eksperymentalny Sygnał Dobra

W książce Małgorzaty Musierowicz „kwiat kalafiora” bohaterowie – licealiści – wspólnie zakładają grupę ESD – Eksperymentalny Sygnał Dobra, towarzystwo dyskusyjne, mające badać wpływ uśmiechu (sygnału dobra) na innych ludzi. I sprawdzają to podczas zwyczajnych, codziennych zajęć. Raz nawet wynika z tego afera – sąsiadka jednych z nich podejrzewa młodzież o branie narkotyków – bo są za mili, bo sie uśmiechają.

Taki uśmiech – niby taka mała, zwyczajna rzecz. Podobnie jak pomachanie ręką, pomoc czy otworzenie drzwi. A przecież wiele może ułatwić, zmienić a na pewno – uczynić rzeczywistość bardziej przyjazną.

Do pracy jeżdżę codziennie. 25 km w jedną i 25 w drugą stronę. Rano jak to rano – zazwyczaj na ostatni moment, bo problem ze wstaniem to już norma. Na drodze zazwyczaj samochodów trochę jest – większość w przeciwną niż ja stronę. Jakiś czas temu jak zawsze z naprzeciwka sznur samochodów. Ktoś wyprzedza. Trochę nierozsądnie, musiałam wyhamować praktycznie do zera. Łatwo „dostać nerwa”. Pan z wyprzedzającego samochodu przeprosił gestem ręki, ukłonem głowy. Niby nic a nerw (choć wtedy go nie było) był bez szans. Nawet uśmiech sie pojawił.

Taki Eksperymentalny Sygnał Dobra na początek dnia.

To może spróbujemy dziś poeksperymentować?

 

God’s Not Dead!

W ostatni czwartek, razem z ministrantami i scholankami z parafii gdzie pracuję byłam na filmie „Bóg nie umarł” . Taka akcja Novego Kina Siedlce pt „Rekolekcje wielkopostne” .

Filmu streszczać nie będę – warto zobaczyć go samemu. Bo daje do myślenia. Niby akcja dzieje się w USA, ale przecież ja również nieustannie musze odpowiadać na pytanie – kim dla mnie jest Jezus – czy Osobą czy tylko wymysłem. Może nie jestem zmuszona do pisania słów zaparcia się Pana, ale w innych sytuacjach mogę wyznawać prawdę, ze Jezus żyje – nie jem mięsa bo poszczę, nie pije bo mam Krucjatę. I tak zaświadczyć.

Po powrocie z wyjazdu, do Sokołowa wracała ze mną dziewczynka – VI klasa, taka myśląca osóbka.  Opowiadała wrażenia. Że trudna była scena jak ojciec wyrzuca dziewczynę z domu, bo wierzy w Jezusa. Że zaufanie misjonarza i jego radosna wiara w Boga było bardzo fajne. I że gadanie profesora, jego ciągłe powtarzanie „Bóg nie żyje” aż ją zaczęło denerwować.  Że nie dało sie tego słuchać. Bo przecież jest to przeciwne naszej wierze i wiedzy. Bo Bóg przecież żyje! Umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia.

Ora et labora

Czytając 3 rozdział Księgi Rodzaju – upadek pierwszych ludzi widać ze praca jest skutkiem grzechu pierwotnego . Bóg mówi do Adama – będziesz pracował, w trudzie będziesz zdobywał pożywienie.  Jednak praca ta pozwala nam (mi na pewno) dążyć do świętości. Podczas którejś tam spowiedzi usłyszałam – przychodzi pokusa, zajmij sie czymś. Zrób tyle żeby nie mieć czasu i siły  na zło.  Diabeł tylko czeka – kiedy nasze ręce są bezczynne on dla nich znajdzie zajęcie. Podobnie z naszym umysłem. On tylko czeka na nudę. Żeby sie nią (nami) zająć.

Żyjący w VI w Benedykt z Nursji, założyciel zakonu benedyktynów, mówił – ora et labora (módl się i pracuj).  Żeby zająć i ciało i umysł. Żeby działanie ofiarować Bogu, dążyć do świętości.

Dysonans

dysonans

według Słownika Języka Polskiego PWN

znaczenie:

  1. «niezgodność brzmienia lub współbrzmienia co najmniej dwóch różnej wysokości dźwięków»
  2. «rażące zakłócenie harmonii»
  3. «rym niedokładny, w którym współdźwięczność nie obejmuje przedostatniej akcentowanej samogłoski wersu»

 

W naukach społecznych – stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się u danej osoby wtedy, gdy jednocześnie występują dwa elementy poznawcze (np. myśli i sądy), które są niezgodne ze sobą. Czytaj dalej

Rekolekcje w parafii

Inny świat

Rekolekcje w parafii.

Na mszy jest cała szkoła więc lekkie zamieszanie również panuje – toć niektórym kości się zastoją jeżeli przestaną choć na chwilę się ruszać 🙂

Rekolekcjonista mówi kazanie – nie moja bajka całkowicie, jednak ludzie czasem zapominają, że „marchewka” przynosi większe owoce niż „kij”, że metody duszpasterskie przez ostatnie 30 lat jednak uległy zmianie.  Ciężko wytrwać, nie mówiąc o słuchaniu.

Przy konfesjonałach kolejki. Mój wzrok przykuwa spowiadający w jednym z nich kapłan. Mimo całego zamieszania, kazania, śpiewów jest maksymalnie skupiony. Moment rozgrzeszenia, czas kiedy wypowiada uwalniającą od grzechu formułkę – wygląda tak, jakby wypowiadany tekst to najważniejsza rzecz jaką czyni w życiu. Widać, że jest świadomy tego, co dzieje się podczas mówienia – że odpuszcza grzechy, że ponownie łączy nas z Bogiem, że działa przez niego Miłosierny Jezus.

Taki inny świat w całym tym zamieszaniu. Bo przecież on jest inny – spotkanie z samym Bogiem.

8 grudnia – Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – uroczystość

Dogmat Niepokalanego Poczęcia NMP został ogłoszony 8 grudnia 1854 roku przez bł. Piusa IX jako dogmat wiary. Maryja, nie mając skazy grzechu mogła żyć w ciągłej przyjaźni z Bogiem, służyć Mu i wypełniać Jego wolę. Jest to też uroczystość patronalna Wspólnot  Ruchu Światło-Życie i Służby Liturgicznej.

Nie byłam nigdy 8 grudnia w Krościenku. Musi to być jednak czas ogromnej łaski wspólnoty. 4 lata temu, podczas rekolekcji brałam udział w Nabożeństwie Światła i Wody odprawianego na Kopiej Górce. Nabożeństwo, które przeżywałam już wielokrotnie, nabrało nowego wymiaru – jedności z Ruchem, który mnie ukształtował. Jedności z ludźmi, którzy w życiu kierują się podobnymi jak ja zasadami i wartościami. Jedności z ludźmi, którzy ten Ruch tworzyli lub pozwalali mu działać – ojcem Franciszkiem  i Janem Pawłem II, których przemówienia można było wysłuchać. Bo Kopia Górka to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Miejsce do którego chce się wracać, gdzie każdy oazowicz czuje się dobrze.  Ostatecznie przecież jest „u siebie” 🙂

warto przeczytać :Niepokalane Poczęcie