Słowo Boże – rzeka życia

 Jr 31,31-34; Hbr 5,7-9; J 12,20-33

Dzisiaj wypada zadać sobie pytanie: Czy wierzę, że Jezus umarł za mnie na krzyżu? Skąd taka kwestia? Jezus w Ewangelii mówi, że nadeszła godzina – czyli godzina naszego zbawiania, czas kiedy zostałem odkupiony krwią Chrystusa i powołany do pełni życia w Jego Zmartwychwstaniu 🙂 Jeśli odpowiedź jest pozytywna, to wtedy wiem co oznacza stracić życie dla Jezusa; to wtedy mam świadomość, że to ja jestem tym owocem, który powstał z Obumarłego Ziarna; to wtedy wiem, co znaczy być Sługą Jezusa i znajdować się tam, gdzie jest On; to wtedy odczuwam co znaczy – być przyciągnięty Boża miłością do Krzyża, na którym Jezus został wywyższony. Jeśli odpowiedź jest negatywna, to o ile uboższa jest moja wiara.

Reklamy

Słowo Boże – rzeka życia

 Rdz 22,1-2.9-13.15-18; Rz 8,31b-34; Mk 9,2-10

Kiedy słucha się tych czytań o Abrahamie, Bogu i Izaaku – ofierze, która ma zostać złożona – to nasuwa się myśl, że Bóg nie ma litości; jednak dla mnie jest to tekst o miłości Boga do człowieka. Dlaczego? Jeśli rozczulamy się nad Abrahamem, który swojego długo wyczekiwanego syna musiał złożyć w ofierze, jeśli jemu współczujemy, to zobaczmy jaką miłością obdarował nas Ojciec. On oddał swojego umiłowanego Syna, abym ja miał życie wieczne; mógł mnie zbawić w inny sposób, ale wybrał właśnie drogę ofiary z Syna, abym uwierzył, że Bóg jest miłością i że warto w to zbawienie wejść. Wielki Post to czas, w którym Kościół mi przypomina: NIE PRZEŚPIJ ZBAWIENIA, BO PRZESYPIASZ MIŁOŚĆ OJCA 🙂

Słowo Boże – rzeka życia

Rdz 9,8-15;; 1 P 3,18-22; Mk 1,12-15

Nie zastanawia was: Dlaczego na początku Wielkiego Postu Kościół daje nam czytanie o potopie, Noe i tęczy, jako znaku przymierza zawartym między Bogiem a ludźmi? Może odpowiedzią jest to, co mówi nam św. Piotr, że wody potopu są zapowiedzią wód chrzcielnych. Wtedy wszystko staje się jasne, że Wielki Post ma mnie przygotować do najważniejszego wydarzenia w ciągu całego roku, do momentu kiedy w Wigilię Paschalną będę stał z zapaloną świecą w ręku i będę odnawiał moje przyrzeczenie chrzcielne. Będę wyrzekał się zła i grzechu, a wyznawał wiarę w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, w Kościół, życie wieczne itd. Post ma mnie przygotować do tej chwili, gdy zostanę pokropiony wodą chrzcielną, gdy przypomnę sobie, że jest w mojej duszy niezatarte, a wyryte na zawszę znamię przynależności do Chrystusa, znak mojego życia wiecznego. I z tego powodu warto dobrze przeżyć Wielki Post 🙂

Słowo Boże – rzeka życia

Hi 7,1-4.6-7; 1 Kor 9,16-19.22-23; Mk 1,29-39

Dzisiaj będzie o Hiobie. Bardzo często narzekamy na nasze życie, że to nam nie wyszło, że tamto się nie ułożyło po naszej myśli, że w pytania ktoś nie trafił (w kontekście sesji), że w miłości się nie układa; i tym podobne ważne lub mniej ważne sprawy naszego życia stają się przedmiotem naszego kwękania, stękania i jęczenia. Hiob był człowiekiem bardzo majętnym, miał wspaniałą rodzinę i liczne potomstwo (znak Bożego błogosławieństwa w ST), miał pewien status społeczny wśród swoich i co najważniejsze był sprawiedliwy w oczach Boga. Nagle jednego dnia traci cały swój dobytek, dzieci giną w katastrofie budowlanej, status społeczny traci przez fakt, że zaczyna chorować na trąd (trąd wykluczał ze społeczności, osoba żyła poza obozem, wioską i idąc drogą musiała krzyczeć, że jest chora) i tak ten Hiob siedząc na kupie gnoju i drapiąc swoje swędzące wrzody starą skorupą, nie narzeka, nie złorzeczy Bogu, a mówi: bojowaniem jest życie człowieka, oczekiwaniem zapłaty, życie to jak wyczekiwanie niewolnika na wolność. Hiob ukazuje, że to życie jest przemijaniem, a ważne żeby nie stracić niczego ze swojej sprawiedliwości w oczach Boga. Hiob zdaje się do nas krzyczeć: najważniejsze w życiu człowieka to nie „mieć”, a „być”: człowiekiem, wierzącym chrześcijaninem, to „być” z Bogiem. Jestem więcej „mieć” czy „być”???

Słowo Boże – rzeka życia

Jon 3,1-5.10; 1 Kor 7,29-31; Mk 1,14-20

Dzisiejsze czytania wzywają nas do nawrócenia, często to wezwanie kojarzy się ludziom wierzącym z ciężką pracą nad sobą itp. Jednak kiedy głębiej popatrzymy w treść dzisiejszych czytań, to widać, że nawrócenie to zaproszenie od Boga, abym wszedł z Nim w osobistą relację. Do tego wzywał Jonasz – aby Niniwici zwrócili się ku Bogu; do tego zaprasza Jezus – mówi pójdź za mną; o tym pisze św. Paweł żyj tak jakbyś miał jeden cel w życiu – zbawienie i wtedy możesz z tego życia korzystać. Dziś Bóg zaprasza mnie do nawrócenia – zwróć się całym sobą ku Mnie – jedynej i prawdziwej Miłości 🙂

Słowo Boże – rzeka życia

1 Sm 3,3b-10.19; 1 Kor 6,13c-15a.17-20; J 1,35-42

Dzisiaj w Liturgii Słowa zwracamy uwagę na tych, którzy są powoływani: Samuel i Apostołowie. Nie byłoby ich powołania bez dwóch osób: Helego – kapłan, który powiedział Samuelowi, Kto go powołuje i Jan Chrzciciel, który powiedział Oto Baranek Boży. Zarówno Samuel i uczniowie Jana uwierzyli „wskazującym”, dlaczego? Bo byli świadkami i to nie tylko ustnymi, ale żywymi i prawdziwymi: Heli mieszkał w Świątyni był arcykapłanem i znał głos JHWH i dlatego Samuel uwierzył w jego podpowiedź; Jan Chrzciciel wiedział, że Jezus jest Mesjaszem i wskazał go, nie powiedział: Idźcie do Galilei tam gdzieś chodzi taki i taki gość, nie powiedział oto Baranek Boży i dlatego jego uczniowie poszli za Jezusem. Heli i Jan byli autentycznymi świadkami, żyli swoją relacją z Bogiem – swoją wiarą, a tylko tak można przyciągnąć innych do Boga. CZY JESTEM ŻYWYM ŚWIADKIEM CHRYSTUSA?????????

Słowo Boże – rzeka życia

Syr 24,1-2.8-12; Ef 1,3-6,15-18; J 1,1-18

Niedzielne pierwsze czytanie podejmuje temat mądrości, jako daru pochodzącego od Pana Boga; w związku z tym przyszła mi refleksja, która zrodziła się i zawsze rodzi się ilekroć czytam Prolog Janowej Ewangelii: (Słowo) przyszło do swoich, a swoi Go nie przyjęli, tym jednak, Którzy Je przyjęli dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. Czy ja po przeżyciu Świąt Bożego Narodzenia A.D. 2014 mogę dzisiaj stwierdzić, patrząc z perspektywy czasu: Tak przyjąłem Jezusa Chrystusa – rodzące się Słowo, i wierzę w Jego imię – Bóg zbawia – mnie zbawia 🙂 Czyli czy jestem na tyle mądry, aby nie odrzucać Bożego daru zbawienia?